1,53 mld zł do zagospodarowania w systemie białych certyfikatów
Dzięki wprowadzeniu systemu białych certyfikatów, o rok lub dwa skróci się okres zwrotu nakładów inwestycyjnych na projekty służące poprawie efektywności energetycznej. Będzie to silny bodziec dla inwestorów, a do „zagospodarowania” w tym systemie znajdzie się ok. 1,53 mld zł.`
Informacje te przekazał Henryk Majchrzak, dyrektor Departamentu Energetyki MG podczas konferencji "Energia - pieniądze i środowisko."
System białych certyfikatów będzie jednym z filarów działań Polski, na których ma się oprzeć realizacja założeń oszczędzania zużycia energii pierwotnej i elektrycznej. Zgodnie z Krajowym Planem Działań (KPD), Polska planuje o 9 proc. zmniejszyć do 2016 roku (w porównaniu do 2008 r.) zużycie energii, czyli zaoszczędzić 53,5 TWh (4,59 Mtoe - ton paliwa umownego). Przy zakładanej opłacie zastępczej 2000 zł/toe, można rocznie oszczędzać po 0,5 mln toe.
- System białych certyfikatów wdrożonych w kilku krajach UE spełnił z nawiązką pokładane nadzieje - powiedział dyr. Majchrzak.
Np. w Wielkiej Brytanii w latach 2002-2005 osiągnięto 86,8 TWh oszczędności energii, przy wyznaczonym celu 62 TWh, we Włoszech w latach 2005-2007 - 2 mln toe oszczędności, czyli o 0,9 mln toe więcej, a we Francji w I etapie (lipiec 2006 - lipiec 2009) zmniejszono zużycie energii o 64 TWh, tj. o 20 proc. więcej.
- System tych certyfikatów nie wpłynie istotnie na wzrost cen energii dla odbiorców końcowych - podkreślił Henryk Majchrzak.
Z szacunków MG wynika, że gospodarstwo domowe zapłaci więcej o 5 zł/1 MW, co przy cenie 330 zł/MWh, gospodarstwo zużywające średnio 2 MWh rocznie - 10 zł więcej.
Problemem samym w sobie jest to, że Polska już jest spóźniona o dwa lata we wdrożeniu unijnej dyrektywy "efektywnościowej" 2006/32/WE (w sprawie efektywności końcowego wykorzystania energii i usług energetycznych). Przewiduje ona, że kraje członkowskie określą cele indykatywne oszczędzania energii (mamy wspomniany KPD), stworzą mechanizmy, zachęty i ramy instytucjonalne, a także warunki do rozwoju i promowania rynku usług, które mają poprawiać efektywność energetyczną odbiorców końcowych.
Zostanie to określone w ustawie o efektywności energetycznej - przypomniał Henryk Majchrzak, dyrektor Departamentu Energetyki MG podczas konferencji "Energia - pieniądze i środowisko" - Ze względu na uwarukowania ekonomiczne i polityczne, dopiero w grudniu skierowana ona zostanie pod obrady Rady Ministrów, a przyjęta zapewne w drugim kwartale przyszłego roku.
Istotną rolę w osiągnięciu celów KPD będzie miała realizacja programu "Efektywne zarządzanie energią w celu zmniejszenia jej zużycia w przedsiębiorstwach", jakie uruchomi Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przewiduje się w nim przeprowadzenie, kosztem 100 mln zł, 100 audytów energetycznych u największych odbiorców przemysłowych (zadanie A) oraz dofinansowanie modernizacji ok. 150 instalacji przemysłowych (zadanie B), na co NFOŚGW przeznaczy 1,4 mld zł.
- Realizacja programu powinna przynieść co najmniej 2,9 mln MWh/rok oszczędności zużycia energii oraz ograniczenie emisji CO2 o 3,3 mln ton rocznie - powiedział Wojciech Stawian, ekspert funduszu.
Złą informacją jest to, że program ruszy w 2012 roku i będzie realizowany do 2016 r. (ogłoszenie terminu składania wniosków - nastąpi w połowie przyszłego roku). Jeszcze gorszą informacją dla realizacji celów KPD jest to, jak podkreślił Tadeusz Skoczkowski, prezes zarządu Krajowej Agencji Poszanowania Energii, że w przyszłorocznym budżecie nie ma ani złotówki na realizację programu termomodernizacyjnego. Dotychczas, jak podkreślił, był to jedyny nasz atut i dobrze realizowany, z dużymi sukcesami program służący oszczędzaniu zużycia energii.
Szkoda, że cięcia budżetowe nastąpiły tak mechanicznie - powiedział nam - Z naszych wyliczeń wynika, że z każdych 10 zł wydanych na program termomodernizacyjny, tylko 1 zł pochodzi z budżetu, bowiem wpływa do niego 9 zł w postaci podatków PIT, CIT i VAT od prac i materiałów.
Jak przypomniano podczas konferencji, sukces w oszczędzaniu energii polegał głównie na zmianie restrukturyzacji gospodarki i zmniejszeniu liczby energochłonnych odbiorców. Natomiast odnosząc nasze "sukcesy" na tym polu do najbardziej efektywnych energetycznie krajów "starej" UE, które od lat realizują programy oszczędzania energii, wychodzi na to, że dzieli nas przepaść już 100 proc.